Norweska kapela In the Woods..., założona w 1992 roku, jest jedną z najbardziej oryginalnych na tamtejszej scenie black metalowej. Heart of the Ages, debiutancki album zespołu wydany w 1995 roku, stanowi niezwykle ciekawe połącznie black metalu z elementami doom i progressive. Inaczej niżli w przypadku innych zespołów tego typu, tutaj głównym celem In the Woods... stało się stworzenie unikalnej atmosfery. Z jednej strony uderza ona surowością, z innej zaś porusza swą melancholią czy wręcz depresynjymi klimatami. Jest to zasługą nie tylko dużej progresywności objawiającej się licznymi zmianami tempa i kompozycji, ale również bogactwa i różnorodności partii wokalnych. Obok black metalowego screamu występuje tutaj cała rzesza czystych wokali męskich oraz żeńskich (tych ostatnich jest jak na lekarstwo, ale dodają one albumowi jeszcze większej specyfiki). Do tego dochodzą wstawki ambient, które uzupełniają całośc. Dodajmy do tego wszystkiego teksty inspirowane naturą i folklorem, a otrzymamy prawdziwą muzyczną podróż przez lasy Norwegii.
Kaseta została wydana przez Morbid Noizz Productions (nr kat. 072) na licencji Misanthropy Records.
Among the Shadows
Kvlt ov old-school metal
sobota, 9 lutego 2013
HammerFall - Glory to the Brave
Muzyka HammerFall jest w większości bardzo rytmiczna i zharmonizowana, utrzymana w szybkich tempach, ze świetnymi partiami wokalnymi (również chóralnymi). Nie oznacza to jednak, że cały album stoi pod znakiem prędkości. Jak na dorby zespół power metalowy przystało, szwedzi świetnie wykonują dużo wolniejsze, nastrojowe utwory. Na tymże albumie potwierdzają to w piosenkach 'I Believe' i tytułowej 'Glory to the Brave'.
Pierwszy album HammerFall to absolutna pozycja obowiązkowa dla wszystkich fanów starego, dobrego power metalu.
Kasetowa wersja prezentowana tutaj została wydana przez Morbid Noizz (nr kat. 204) na licencji Nuclear Blast. Cover art wykonał Andreas Marschall - jeden z najważniejszych twórców 'metalowych' artworków.
czwartek, 7 lutego 2013
Incubus - Beyond the Unknown
Incubus zadebiutował w 1988 roku wydając Serpent Temptation - prawdopodobnie jeden z najlepszych albumów wywodzących się z pogranicza death i thrash metalu. Idąc za ciosem, w dwa lata później, wydał kolejny, prezentowany tutaj długograj, Beyond the Unknown. Mimo, iż oba nagrania prezentują się podobnie, Beyond...to krok naprzód w kierunku death metalu.
Praca gitar jest niezwykle szybka, aczkolwiek charakteryzuje się bardzo łatwo wpadajacymi w ucho kompozycjami. Predkośc to też główna cecha perkusji, która świetnie zgrywa sie z dźwiękami gitar. Wokal, jak na dobry death/thrash przystało, stanowi niejako formę przejściową pomiędzy thrashowymi jękami i niskim deat'owym rykiem.
Całość tworzy bardzo dobrą kompozycję, która powinna znaleźc się w katalogu każdego fana starego grania.
Posiadana przeze mnie kasetowa wersja wydana (albo raczej, spiracona) została przez rodzimy Tact.
czwartek, 31 stycznia 2013
Desultory - Bitterness
Wydanie tegoż albumu nastąpiło w rok po zjawiskowym wręcz Into Eternity, tak więc nawiazania do niego są tu zauważale, aczkolwiek sama muzyka uległa dośc znaczącej zmianie. Na Bitterness bowiem mamy do czynienia z dużo większym nastawieniem na melodie. Nie chodzi tu o przygłupawe, wtórne granie tylko kreowanie partii melodycznych w podobny, urzekający sposób w jaki robił to Dismember na samym początku swojej kariery. Cały album pokazuje generalnie czym i jak mógłby brzmiec naprawdę porządny melodic death metal, który mimo swojej melodyczności nie zapominał o surowych korzeniach swego poochodzenia.
Taka forma przegrała jednak z wypływającą na szerokie wody gothenburską sceną, która w późniejszym okresie zdominowała rynek, utrzymując swa silną pozycje niemal do dzisiaj. A szkoda.
Kaseta została wydana przez Metal Mind Records (nr kat. MASS 0105). Cover art wykonał Kristian Wåhlin.
wtorek, 22 stycznia 2013
Obituary - Cause of Death
W całym dorobku death metalowej sceny z Florydy niniejszy album jest zdecydowanie jednym z najważniejszych i najbardziej wpływowych. Stanowi on kontunuację tego, co zespół zaprezentował na swoim pierwszym albumie, jednak wszystko zostało podane jakby na nowo, uderzając odbiorcę swą niezwykłą dosadnością.
John Tardy osiągnął tutaj szczyt swoich możliwości i pokazał światu co naprawdę znaczy posiadac obłąkańczy wokal, który potrafi ściąc krew w żyłach. Praca gitar – „mieląca”, i złowieszcza, oraz praca perkusji – druzgocąca i potężna, choc wyzbyta blastów, jest tak niesamowita i ujmująca, że klękajcie narody! Cała atmosfera albumu, generowana poprzez różnorakie intra i wstawki typu ambient oraz zmainy tempa od wolnego do szybkiego sprawiaja, że Obituary jest zespołem, który wyróżniał się na tle regionalnej konkurencji na początku lat 90. Utwory takie jak ‘Chopped In Half’, ‘Cause of Death’ czy ‘Memories Remain’ to absolutna definicja florydzkiego death metalu.
Prawdziwy ‘must-have’ dla fanów naprawdę ciężkiego grania.
Kasetowa wersja tego albumu została wydana przez Metal Mind
Records na licencji RoadRunner Records (nr kat. MASS 0081).
wtorek, 27 listopada 2012
Helloween - Keeper of the Seven Keys Part I
Sam album jest absolutnie fantastyczny. Mamy tutaj zarówno szybkie, jak i wolniejsze utwory. Duch speed metalu pozostał w takich kawałkach jak chociażby 'I'm Alive' czy 'Twilight of the Gods'. Typowymi przykładami w pełni power metalowych piosenek są min. ' Future World' i 'Halloween'. Na albumie znalazła się również jedna ballada - 'A Tale That Wasn't Right', która ponoc większości słuchaczy nie przypadła do gustu (ja osobiście nie mogę jej nic zarzucic). 'A Little Time' to z kolei pierwszy utwór zespołu, gdzie swoje możliwości wokalne zaprezentował Michael Kiske, który w kolejnych latach wyparł Kaia Hansena.
Keeper of the Seven Keys Part I to zdecydowanie jeden z najważniejszych albumów w historii muzyki metalowej - genialny i ponadczasowy. Pozycja obowiązkowa dla wszystkich fanów metalu.
Zaprezentowana wersja to reedycja wydana przez Koch International (nr kat. 33832-4).
wtorek, 13 listopada 2012
Helloween - Walls of Jericho
Helloween to absolutna legenda niemieckiej sceny metalowej. Zespół, który od niemal trzydziestu lat stanowi światową czołówkę power i speed metalu. Prezentowany w tym poście debiutancki album Walls of Jericho, wydany w 1985 roku, to swoisty motor napędowy całej niemieckiej speed metlowej sceny i jeden z najlepszych albumów jaki wyszedł spod szyldu tegoż nurtu. Wersja posiadana przeze mnie to reedycja, która wzbogacona została dodatkowo o EP Halloween wydane kilka miesięcy przed albumem, oraz singiel "Judas". To właśnie ten utwór, wraz z "Ride the Sky", "Warrior" czy "Phantoms of Death" stanowią totalną kwintesencję gatunku - prędkośc, energia, szlańcze riffy z odpowiednią dozą melodyczności, genialne solówki i świetne partie wokalne sprawiaja, że po skończeniu słuchania albumu człowiek automatycznie, niemal jak w amoku, naciska przycisk 'replay', chcąc po raz kolejny rozkoszowac się tą muzyką.
Kaseta wydana została przez Koch International (nr kat. N 0088-4).

Kaseta wydana została przez Koch International (nr kat. N 0088-4).
Subskrybuj:
Posty (Atom)